Najbezpieczniejsze na rozpoczęcie owocowej przygody jest jabłuszko. Ale jak je podać?
Na początek można dać do kawałek do possania. Tylko trzeba mocno trzymać i uważać, aby maluch nie odgryzł kawałka i nie zakrztusił się.
W następnym etapie, gdy malec już będzie miał doświadczenie z pierwszymi zupkami możemy podać muuuuuuuuus jabłkowy.
Przygotowanie jest proste, więc zachęcam, aby mus zrobić samemu z jabłek, które własnoręcznie się wybierze na targu lub w sklepie w myśl zasady: wiem co jem (i co je moje szczęście:))
Składniki:
- 1 jabłko (np. Ligol)
Przepis:
Jabłko myjemy, obieramy ze skórki i kroimy w ćwiartki. Usuwamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę (jaka wyjdzie taka będzie dobra, w końcu i tak wszystko zaraz zmixujemy). Do gotującej wody wrzucamy kawałki jabłka. Po ugotowaniu do miękkości (ok 10-15min) odlewamy wodę a jabłko blendujemy. Przecieramy przez sitko (opcjonalnie) i podajemy.
Wybierałam jabłka słodkie - Ligole. Okazało się jednak, że po ugotowaniu były troszkę kwaskowate. Niech was ręka broni przed słodzeniem;) Mój synek choć lekko się krzywił zjadł grzecznie całą porcję bez proszenia się :) Naprawdę nie warto dosładzać, bo dziecko powinno po pierwsze poznawać różne smaki, a po drugie nie powinno być przyzwyczajane do cukru.
Naturalna słodycz? Naturalnie! :)
Na początek można dać do kawałek do possania. Tylko trzeba mocno trzymać i uważać, aby maluch nie odgryzł kawałka i nie zakrztusił się.
W następnym etapie, gdy malec już będzie miał doświadczenie z pierwszymi zupkami możemy podać muuuuuuuuus jabłkowy.
Przygotowanie jest proste, więc zachęcam, aby mus zrobić samemu z jabłek, które własnoręcznie się wybierze na targu lub w sklepie w myśl zasady: wiem co jem (i co je moje szczęście:))
Składniki:
- 1 jabłko (np. Ligol)
Przepis:
Jabłko myjemy, obieramy ze skórki i kroimy w ćwiartki. Usuwamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę (jaka wyjdzie taka będzie dobra, w końcu i tak wszystko zaraz zmixujemy). Do gotującej wody wrzucamy kawałki jabłka. Po ugotowaniu do miękkości (ok 10-15min) odlewamy wodę a jabłko blendujemy. Przecieramy przez sitko (opcjonalnie) i podajemy.
Wybierałam jabłka słodkie - Ligole. Okazało się jednak, że po ugotowaniu były troszkę kwaskowate. Niech was ręka broni przed słodzeniem;) Mój synek choć lekko się krzywił zjadł grzecznie całą porcję bez proszenia się :) Naprawdę nie warto dosładzać, bo dziecko powinno po pierwsze poznawać różne smaki, a po drugie nie powinno być przyzwyczajane do cukru.
Naturalna słodycz? Naturalnie! :)
